reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
16:00

W trzeciej lidze byliśmy świadkami meczu na szczycie pomiędzy ekipą Zorii i Kryształu. Brak w składzie kluczowego gracza gości, Igora Rucińskiego, dał się we znaki. Gospodarze od początku wyglądali na drużynę lepszą, bardziej poukładaną w akcjach ofensywnych, jak również lepiej stali w defensywnie. Otworzyli oni wynik meczu za sprawą gola Zurabiego Saginagze, który w każdym meczu pokazuje, że rywale muszą mieć go na uwadze. Kryształ odpowiedział trafieniem Piotra Mściwujewskiego, który pewnym strzałem z rzutu karnego doprowadził do remisu. Przewaga graczy Zorii mimo wszystko była widoczna, co miało swoje odzwierciedlenie w postaci goli, które zdobywali. Pierwsza połowa zakończyła się na ich korzyść przy stanie 4:1. Obraz drugiej połowy był bardziej wyrównany, jednakże zaliczka z pierwszej odsłony wystarczyła, aby gospodarze odnieśli triumf w tym spotkaniu. Pod koniec meczu Kryształ strzelił jeszcze 2 gole, gdzie niezwykłym uderzeniem, które zaskoczyło wszystkich, popisał się Kacper Kubiszer, a ostatnią bramkę strzelił Nikodem Łęczycki, czym ustanowił ostateczny wynik spotkania w postaci 6:3. Mimo tej porażki goście nadal zajmują fotel lidera, zaś Zoria tym zwycięstwem przegania Husarię i wskakuje na 2 miejsce w tabeli, co sprawia, że oba te zespoły zobaczymy szczebel wyżej w naszych rozgrywkach.

2
16:00
( 1 : 2 )
4 : 3
Raport

W trzeciej lidze nie wszystko przed ostatnią kolejką było rozstrzygnięte. Husaria by wskoczyć na drugie miejsce potrzebowała zwycięstwa z Młodzieżowcami i co najmniej remisu Kryształu z Zorią. Od początku spotkania gospodarze wzięli się do roboty, a że mieli niemal galowy skład, to gra wyglądała w ich wykonaniu bardzo solidnie. Goście też akurat w spotkaniach z mocnymi zespołami prezentowali się dobrze a z tymi z dołu tabeli męczyli się w tej rundzie okrutnie. Pierwszy napór Husarii Młodzieżowcy przetrwali i ku zaskoczeniu po składnej akcji wyszli na prowadzenie. Ekipa Tomka Hubnera mozolnie starała się odrabiać straty a kątem oka patrzyła co się dzieje na sektorze A, gdzie trwał równolegle mecz Zorii. Przed przerwą udało się wyrównać. Jednak to team Tomasza Krzyżańskiego po 25 minutach rywalizacji prowadził. Dobrze grający Krystian Koniarczyk ponownie pokonał bramkarza rywali i wynikiem 1:2 zakończyła się pierwsza połowa. Po zmianie stron Husaria włączyła wyższy bieg i szybko wyrównała. Kolejne składne akcje dały prowadzenie, które jak się okazało udało się utrzymać do końcowego gwizdka. Przy stanie 4:2 ponownie Krystian Koniarczyk dał gola kontaktowego. W ostatnich sekundach meczu piłkę na wagę remisu miał napastnik gości, ale Krystian Sobieralski znakomicie interweniował czym zapewnił Husarii trzy punkty. Ostatecznie wobec porażki Kryształu gospodarze zajęli trzecie miejsce a Młodzieżowcy kosztem Sante spadli na szóste miejsce na koniec sezonu.

3
17:00
( 0 : 2 )
1 : 7
Raport

Na ostatnie spotkanie sezonu Perła WWA przybyła bardzo okrojonym składem. Dość powiedzieć, że było ich tylko pięciu. Goście natomiast mieli niebywały komfort kadrowy, gdyż przyjechali w dziesięciu. Nie było więc zaskoczeniem, gdy Szmulki Warszawa po kilkunastu minutach meczu prowadziły 0:2 i tego wyniku nie oddały do końca połowy. Przy trafieniach błysnął Igor Szyjkowski, który całe spotkanie był aktywny w ataku. Gospodarze jednak, wbrew pozorom, radzili sobie całkiem nieźle i z minuty na minutę pozwalali sobie na coraz więcej. Jeszcze przed gwizdkiem na koniec pierwszej połowy Krzysztof Włodarkiewicz mógł strzelić bramkę kontaktową, jednak w sytuacji sam na sam górą był Karol Dębowski. Ku zaskoczeniu zebranych widzów, gospodarze w drugiej połowie nie odpuszczali i pierwsze 10 minut po przerwie z pewnością należało do nich. Perła WWA miała kolejne sytuacje i po jednej z nich zdobyła bramkę na 1:2. Nie udało jej się jednak pójść za ciosem, a w końcu zmęczenie dało znać o sobie. Trafienia Jakuba Kaczmarka stopniowo podłamywały morale gospodarzy - najcenniejszą rzecz, gdy walczy się o dobry wynik, grając całe spotkanie o jednego zawodnika mniej. Po trafieniu na 1:4 było już jasne, kto będzie zwycięzcą tego spotkania. Ostatecznie goście zwieńczyli sezon wysokim zwycięstwem 1:7, chociaż zawodnicy Perły WWA zagrali bardzo solidne 35 minut i mogą nieśmiało gdybać co by było, gdyby w okresie swojej przewagi wbiliby bramkę na 2:2.

 

4
19:00

W niedzielnym starciu Sante z Fuszerką miano faworyta już przed startem zawodów było raczej wszystkim dobrze znane. Michał Aleksandrowicz i spółka nie mieli co prawda żadnych szans na awans, jednakże wcześniej wspomniana gwiazda rozgrywek trzeciej ligi ciągle liczyła się w walce o tytuł najlepszego kanadyjczyka. Od samego początku Sante narzuciło rywalom swoje warunki, otwierając przy tym wynik meczu. Co prawda zawodnicy Fuszerki zdołali wyrównać, ale zasadniczo był to jedyny pozytyw w tym spotkaniu. W momencie, gdy na tablicy wyników widniał wynik 1:1 gospodarze wyraźnie przejęli inicjatywę, której nie oddali już do samego końca zawodów. Wynik 5:2 do przerwy świadczy o tym dobitnie. W drugiej odsłonie rywalizacji, gracze Sante podwyższyli swoje i tak wysokie prowadzenie, kończą finalnie zawody przy wyniku 11:4. Wcześniej wspomniany Michał Aleksandrowicz zdobył tego dnia siedem bramek oraz zanotował 4 asysty, co po krótkim zsumowaniu dorobku oznaczało, że miał udział przy każdej ze zdobytych bramek. Co ciekawe po tym meczu zrównał się on w klasyfikacji kanadyjskiej z Gruzinem, Zurabim Saginagze, który tak samo, jak on zebrał 85 punktów! Jak na czternaście rozegranych spotkań, wynik ten bezapelacyjnie zasługuje na szczere gratulacje!

5
19:00

Rundę wiosenną 2023/24 zakończyliśmy starciem dwóch spadkowiczów. Rywalizacja pomiędzy Ternovitsią i Smoczą Furiozą miała zadecydować o tym, która z tych drużyn znajdzie się na wyższej pozycji. Nieznacznym faworytem byli gospodarze, którzy mieli za sobą serię trzech wygranych meczów. To goście jednak byli lokatę wyżej, a po powrocie na zwycięską ścieżkę w szesnastej kolejce, wydawało się, że mogą chcieć pożegnać się z rozgrywkami w dobrych nastrojach. Wynik otworzyli zawodnicy Ternovitsii za sprawą Serhiia Romanovsky'iego. Na odpowiedź młodej ekipy w fioletowych strojach długo nie trzeba było jednak czekać, bo do siatki trafił nie kto inny, jak Aleksander Janiszewski. Kolejne dwa gole to znów wkład najlepszego zawodnika zespołu z Ukrainy. A reakcja Smoczej Furiozy? Oczywiście piękny gol z dystansu Janiszewskiego i asysta przy bramce na 3:3. Po przerwie niewiele się zmieniło. Znów ostatnie podanie i bramkę zaliczył Romanovskyi, strzelając cudownego gola z rzutu wolnego. Wszystko zakończył Liadryk, trafiając do siatki po uderzeniu głową. Tym sposobem Ternovitsia przeskoczyła Smoczą Furiozę w tabeli i przedłużyła swoją serię zwycięstw do czterech.

Reklama